środa, 1 lutego 2012

         Jako, że ostatnimi czasy cała Polska buntuje się mniej lub bardziej u nas w domu też zapanował nastrój rewolucyjny. Kruszyn zatankował ostatnimi zaskórniakami czerwone prawie-ferrari i wyruszyliśmy w trójkę na protest. Ha! wychowamy małego anarchiste:) Okruszek protestem sie raczej nie przejął, bo całą drogę w samochodzie przespał. Za to w domu postanowił pokazać co potrafi! Po kąpieli zaczęły się fochy i foszki i marudzenia ( dobrawdy, po kim on to ma?) Szykując się do karmienia, mijam łazienkę i słyszę jak Kruszyn ubierając syna tlumaczy mu podział ról w naszej rodzinie:
- Synek krzycz ile chcesz! Tato i tak Cię ubierze! Bo widzisz tato jest jak prezydent jest najważniejszy, ale to mama kazała Cię ubrać- a ona jest premierem więc tato robi to co ona każe. A Ty...Ty jesteś naród więc możesz drzeć ryjka ile wlezie a i my i tak założymy Ci te śpiochy w króliczki!
Mój Boże...Nie wiedziałam, że można tak łatwo podsumować sytuacje polityczną kraju...

(Mama- premier? Gdzie moja pensja cwaniaki!)