Dzisiaj 80- letnie sąsiadka stwierdziła, że okradliśmy ją z Kruszynem z większej sumy pieniędzy. Podobno zrobiliśmy to parę miesięcy temu, kiedy była w szpitalu. Skąd mieliśmy klucze? Otóż sama nam je dała i poprosiła, zeby przywieśc jej do szpitala piżamę bo zabrali ją z domu w samych gaciach i nie miał kto jej pomóc. Co najlepsze- piżame ta przyniosła nam Babcia, bo my nie byliśmy w stanie otorzyc drzwi, które miały stare zamki, a nie chcieli złamac klucza.
I bądź tu człowieku uczciwy 0.o
niedziela, 31 lipca 2011
piątek, 15 lipca 2011
Tak, to dzisiaj. Już za parę chwil będziemy prawnie swoi. Fajne uczucie, tym bardziej, że zaraz po uciekamy i nie przejmujemy się niczym. To jest nasz dzień- włączyliśy tryb zdrowego egoizmu i postanowiliśmy nie przejmowa się niczym, a że coś na pewno wypadnie- ot, taka karma, luzik i do przodu! Jak na razize w ramach "stresu i przygotowań" poszliśmy wczoraj do jednego z ulubionych klubów i wymęczyliśmy się na maksa :) W końcu zostało jeszcze tyle czasu, a 5 godzin snu przed śłubem to przecież wystarczająco :D W każdym razie- trzymajcie za nas dzisiaj kciuki - to nasz dzień!
wtorek, 12 lipca 2011
środa, 6 lipca 2011
W ramach wstępu powiedzieć należy, że w naszym mieście jest pewien klub sportowy świecie nienawidzący i to z wzajemnością, klubu sportowego z miasta obok. Oczywiście Kruszyn wcześniej mieszkał w mieście sąsiednim - nie to, żeby był jakimś fanatykiem, ale wiadomo, których darzy większa sympatią. Ja- w latach mojej młodości dość często chodziłam na mecze- do tej pory uwielbiam oglądać piłkę w tv i w dalszym ciągu mam wielki sentyment do klubu naszego. Tak więc dyskusje, który z klubów jest lepszy są wprost nieuniknione.
-A nasi będą mieli lepszy nowy stadion!
-A nasi są wyżej w lidze!- A my...my mamy przystojniejszych piłkarzy!- używam argumentu ostatecznego- bo i owszem, są przystojniejsi ;)- uwierz mi Kochanie, nie przekonasz mnie, że wasi sa lepsi, bo wiem jak grają! To co nasza drużyna robi na boisku! Ach! A ten co gra jako napastnik to po prostu...no i jeszcze bramkarz!
Kruszyn patrzy na mnie spod przymrożonych powiek i pyta się spokojnie
-A kiedy ostatni raz byłaś na meczu?
-No...ostatnio...tak jakoś...w liceum?
-No waśnie- skwitował- a masz pewność, że oni jeszcze żyją?
piątek, 1 lipca 2011
No i stało się.
Lipiec.
Tak, to już za parę chwil. Za dwa tygodnie i dni parę.
Boże, Boże, ale się poważnie zrobiło. Wszyscy się pytają o przygotowania, o sukienkę, o buty, o panieński, o obiad po i o dojazd przed. A my - w ramach wielkich przygotować oglądamy non stop wszystkie części Gwiezdnych Wojen, gramy w KOTOR'a ( ja I, Kruszyn na laptopie w część II) i planujemy dać synowi na drugie Han ewentualnie Obi Wan. Myślę, że to też jest jakaś oznaka dojrzałości ;)
Ciekawe kiedy się obudzę i stwierdzę, że butów do ślubu nie mam i rzucę się w wir zakupów. Stawiam na jakieś dwie godziny przed samą ceremonią.
Lipiec.
Tak, to już za parę chwil. Za dwa tygodnie i dni parę.
Boże, Boże, ale się poważnie zrobiło. Wszyscy się pytają o przygotowania, o sukienkę, o buty, o panieński, o obiad po i o dojazd przed. A my - w ramach wielkich przygotować oglądamy non stop wszystkie części Gwiezdnych Wojen, gramy w KOTOR'a ( ja I, Kruszyn na laptopie w część II) i planujemy dać synowi na drugie Han ewentualnie Obi Wan. Myślę, że to też jest jakaś oznaka dojrzałości ;)
Ciekawe kiedy się obudzę i stwierdzę, że butów do ślubu nie mam i rzucę się w wir zakupów. Stawiam na jakieś dwie godziny przed samą ceremonią.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

