poniedziałek, 26 grudnia 2011

Okruch, syn Kruszyny wisi zadowolony przy cycu, siorbie sobie w najlepsze i pomrukuje nawet z zadowoleniem. Ja- jak na matkę-polkę przystało wpatruje sie w niego zapominając o bożym świecie więc Kochana Moja Kanalia (Ślubny znaczy się) bez problemu przemyka sie do mnie i staje za moimi plecami. Patrzy na cały obrazek, patrzy, w końcu nachyla się i wypala do Młodego:
-Ty się synek nie przyzwyczajaj do miejscówki, Ja tam pierwszy byłem.
Na Młodym nie zrobilo to większego wrażenia ;D Miejsce samca alfa w dalszym ciagu do zdobycia ;D

czwartek, 22 grudnia 2011

Życzymy wszystkim Magicznych Świąt i wspaniałych prezentów! ;) 

piątek, 16 grudnia 2011

            W dniu urodzin Kruszyn jak co roku podarował mi czerwoną różę. Chociaż nie do końca- w tym roku zamiast jednej  były dwie. Zdziwiona patrze się na niego, co to za dziwna promocja, dwa w cenie jednej, czy jaki diabeł? Widząc moje zdziwienie Kruszyn cierpliwie tłumaczy:
-Teraz przecież masz dwóch swoich chłopaków, i od każdego dostałaś po jednej różyczce.
Wiecie co? Może to zabrzmi obrzydliwie i okropnie, ale chyba jestem najszczęślisza na świecie!

poniedziałek, 5 grudnia 2011

-No juz po wszystkim! Gratulacje! Była Pani bardzo dzielna! Teraz jeszcze tylko Pania zaszyjemy, prosze sie nei bać, zrobimy to normalnie na wymiar!
-Na wymiar? To jak? Mam męża zawolać? ;)
Pamiętajcie- nigdy nie zartujcie z facetem, który właśńie ma zakladac szwy ;]