Dzisiaj przedszkole Okrucha odwiedził Święty Mikołaj. Dzieciaki przeszczęśliwe, podekscytowane, Młody - jak i jego dwaj najlepsi kumple- wrócił do domu z dumnie podniesioną rózgą. Niestety przed powrotem Okruszysko zdążyło podzielić się ze mną najnowszym spostrzeżeniem w przedszkolnej szatni:
-Mamo! A ten święty mikołaj to był taaaaki gruby!
-Naprawdę kochanie?- uśmiecham się - jak nasz Tatuś?
-No co Ty! Ze trzy razy grubszy! Był tak wielki jak mama Bajtla!
Pewnie domyślacie się kto właśnie ubierał się obok. No cóż, gdyby wzrok mógł zabijać byłabym już bezdzietna.