-Mamo! Mamusiu! Zobacz! Ten kawałek mydła wygląda jak plemniczek!
-Jak co!? Co mówisz kochanie!?
-No jak pielmniczek!
-Powiedz to jeszcze raz Słonko...
-Oh... no pielmnniczek! Taki do jedzenia! No wiesz: chatka z pliemniczków!
Czekam z niecierpliwością, kiedy Okruch zacznie wymawiać "eR"
wtorek, 24 listopada 2015
niedziela, 22 listopada 2015

W takie szare dni jak ten, kiedy zaczyna się robić zimno człowiek tęskni do wakacji. My tęsknimy nie tyle do samego wolnego czasu, co do miejsca... To niesamowite, że każdy ma taki swój mały sekretny kąt, za którym tęskni. Do miękkiej zielonej trawy i zapachu koszonego siana. Świerzego mleka i domowej roboty twarożku, który przyprawiamy zerwanymi pomidorami, szczypiorkiem i rzodkiewką. Do spania w namiocie lub przyczepie tuż pod górami. Do ogniska w późną noc, pogoni za świetlikami. Zażeraniem się poziomkami rosnącymi dziko na bunkrze. Chodzeniem boso po trawie i gapieniem się na księżyc przez rozstawiony na polu teleskop. I tych rozmów do późna z najwspanialszymi ludźmi na świecie.
Dlaczego tak mnie wzięło na wspominki? Przy urządzaniu pokoju dla Okrucha zastanawialiśmy się co by tu wymalować na ścianie. Szkoda, że nie można przenieść gór i Wapienicy :)
niedziela, 1 listopada 2015
Wszystkich świętych przemija nam w cudnej i rodzinnej atmosferze. Tuż przed znaleźliśmy czas na historie o duchach i zabawy z dynią, a w niedzielę poszliśmy odwiedzić groby. Pogoda była piękna, złote liście spadały z drzew, tak więc prosto z cmentarza udaliśmy się do lasu. Po drodze minęliśmy cmentarz żydowski. Bardzo fajnie rozmawiało nam się o tym co można czuć w te święto. Mówiliśmy o tym, że nawet jak jest smutno to też jest w porządku, o tym, że się tęskni, i że najważniejsza jest nadzieja. Opowiadaliśmy o zwyczajach, o świeczkach i o symbolice płomienia. A także, o innych kulturach... no i zeszło na stosy pogrzebowe wikingów.
-Układano ich na łódce, odpychano ja od brzegu i wtedy łucznicy strzelali w nią zapalonymi strzałami.- kończyłam opowieść
-Jeszcze przedtem polewali ich oliwą...-dopowiada Kruszyn
-Albo smołą... - uzupełniam
Okruch odwraca się z zainteresowaniem i dodaje pełen nadziei:
-albo nutellą?
Boję się co z niego wyjdzie jak zacznie sam przygotowywać swoje posiłki ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)