Od czasu kiedy jestem Mamą moje zycie zmieniło się diametralnie. Kruszyn- jako dumny ojciec, głowa rodziny i wzór do nasladowania też to przyznaje. Śmiało można powiedzieć, że nasze życie wzniosło się na wyżyny...Zniknkęły dolne półki w kuchni, w łazience środki cystości stoją na koszu na brudne ciuchy, kocie miseczki powędrowały na parapet, książki stoją popychane na jedyną szklaną szafką do której Okruch nie ma dostępu, kabel od laptopa pnie się po oparciu wersalki dzieląć pokój na pół. Prawdziwym problemem są buty, ciężko znaleźć na nie inne miejsce niż ziemia...taaak, nasze życie ewidentnie osiągneło wyższy poziom od kiedy Dzieć nauczył się raczkować i wstawać bez niczyjej pomocy
czwartek, 23 sierpnia 2012
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Było słoneczne niedzielne popołudnie. Kruszyn poleciał po świeże bułki, Dzieć leniwie wyjadał kotu karmę z miski, a ja powolutku ucieralam pastę jajeczną. Sielaknę zakłócił mąż wracając z rzeczonymi bułkami.
-Co to jest?- zapytał ignorująć odgłos chrupania dochodzący z kąta
-pasta jaeczna- odpowiadam lekko zdziwiona, że mężol jaki nieobeznany
-to to ja widzę, tylko co ty tak do niej wkrajasz?
-cebulkę zieloną- odpowiadam zgobnie z prawdą kończąc ciachać zieloną część
-ale dlaczego calą! za końcówkami też!?- pyta zbulwersowany porażając mnie wzrokiem, jakby był zagubionym na morzu wędrowcem, a ja podałabym mu błędny kierunek
-a co to za różnica? jak nie mamy zielonej cebulki, to drobno siekam zwykłą i ci nie przeszkadza?
-no tak, ale zwykła to zwykła, a to..
-a to cebulka dymnka -podsuwam dalej nie widząc znaczącej różnicy
-no właśnie! dymnka! to tak jakbyś...- i tu widzę, że Kruszyn usilnie poszukuje porównania, ktore odzwierciedli rozmiar mojej zbrodni- to tak jakbyś powiedziała, że peugeot to samochód!
eh...dobrze, że wszystko mi wyjaśnił :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
