-Kruszyn, a będzie Ci smutno jak to będzie córa?
-Nie Skarbie nie będzie. Przy piątej to tak, wtedy będzie mi troszkę przykro, ale na razie będę kochał jak własne.
Okruszek jest płci męskiej! ;)
piątek, 27 maja 2011
wtorek, 17 maja 2011
Coroczny zjazd ciotek potocznie przez nas zwany sabatem dobiegł wreszcie końca i życie powoli wraca do normy. Mały sierściuch wygląda już coraz śmielej spod kanapy nie do końca przekonany, że znowu w mieszkaniu zostały tylko dwie osoby.Ale trzeba przyznać, że w tym roku było wyjątkowo zabawnie. Postanowiliśmy z Kruszynem "uformalnić" nasze szalone życie. Czas najwyższy można by rzec. Tak więc niosą mi już suknię z welonem oczywiście tylko i wyłącznie do USC. Nasza religijność porównywalna jest do religijności mrówki wiec jakoś za ślubem kościelnym nie tęsknimy. Oczywiście ani Kruszyn, ani ojciec ( po którym nomen omen odziedziczyłam swoją głęboką wiarę) nie byli by sobą gdyby tej sytuacji nie wykorzystali. Tak więc szybko znaleźliśmy wyjaśnienie dlaczego nie możemy stanąć na kościelnym ślubnym kobiercu.
-To nikt Cioci kochanej nie mówił, że Kruszyn jest innego wyznania?
-Tak - kiwamy głowami jak plastikowe pieski w samochodach- przecież wszyscy wiedzą!
-Aj waj- potakuje Kruszyn, który specjalnie na tą okazję zapuścił pejsy.
-A Ty Kochanie- zwraca się do mnie Tatuś- jesteś wyjątkowo odważna, że zgodziłaś się na nazwisko Goldenwasser, żyjemy w takich czasach, że teraz pełno antysemityzmu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)