wtorek, 17 kwietnia 2012

Okruch dostał prezent. Ogolnie rzecz biorąc to dostał pelno prezentów jak to każdy dzieciak, więc stan rzeczy dziwić nikogo nie powinien. Chodzi o to, że dostal prezent-reklamówkę od pewnej firmy specjalizującej się w żarelku dla małych bąbli. Nigdzie glodomora nie zgłaszaliśmy, nigdzie sie nie rejstrowaliśmy, a i tak dziada wytropili. No nic. Dziecię moje miesięcy liczy już cztery z hakiem większym niż mniejszym....śmialo można powiedzieć, że piąty miesiąc leci nam na calego więc prezent na miejscu: pojemniczek malutki z marchewką gotowaną. Dzieciak na etykietce uśmiecha się na calego więc pewnie papka dobra, pożywna i w ogóle cod miód i maliny. Znaczy się- marchewka. Zarzekałam się, że nie będe dawala Okruchowi nic z takich rzeczy, walczylam z teściową, a tu prosze: podeszli mnie marketingiem...Skoro mam już tą nieszczęsną marchewę, nawet lyżkę dostałam - kusi jak cholera. Wreszce decyzja zostala podjęta: Okruch został usadowiony na leżaczku, okatulony śliniaczkiem a matka-polka zakasała rękawy i zaczęła dzieciaka uszczęśliwiać. No, a że syn moj kochany serce ma wielkie i czułe (po ojcu zapewne) stwierdził miłosiernie, że zbrodnią jest jedzenie takich przysmaków samemu. Podzielił się więc z ludzkością: z mamą się podzielił celując prosto w czoło, podzielił sie ze swoimi nóżkami, z lodówką się podzielił, z kotem, który miał pecha i nie zdążył uciec, z ojcem się podzielił- sprytnie, bo wiedział, że Kruszyn w pracy więc na łóżku mu troche zostawił-, z dywanem, ścianą i kuchenką. Nawet z kwiatkiem na lodówce sie podzielił- ale jak to zrobił to pojęcia nie mam. Minę mial przy tym przeszczęśliwą, prawie jak dziecko z reklamy. Chyba powinnam być dunma, że nie rośnie mi maly samolub. (I że mlekiem łyżką go karmic nie muszę)

2 komentarze:

  1. Skoro już tu zajrzałam chętnie czytając to przy okazji mogę wytłumaczyć skąd się wziął prezent ( choć dziecka jeszcze nie mam ) ale ze źródeł wiem że : każde maleństwo które się urodzi dostaje do któregoś tam miesiąca takie paczuszki od poleconej firmy ze szpitala :D może to nie takie ważne ale skusiłam się napisać :) pozdrawiam gorąco Patrycja ( od Muska)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy Okruszek wykaże się wiedzą taktyczno-balistyczną przy okazji pożywienia w stałym stanie skupienia.

    OdpowiedzUsuń