poniedziałek, 9 maja 2016

Okruch coraz śmielej sobie poczyna, umie otworzyć drzwi zamknięte na klucz, radzi sobie też bez problemu z zabezpieczeniami w oknach. Dziwne, że słówko "nie" oraz stwierdzenie "nie wolno" w dalszym ciągu są dla niego tak wielkim wyzwaniem.
Zajęta robieniem obiadu słyszę otwierane okno.
-Kochanie! Choć tu szybciutko!
I oto po króciutkim tup tup tup przybiega główny podejrzany.
-O co chodzi Mamo?
-Wiesz, że nie wolno Ci otwierać okna?
-No wiem...A Ty skąd wiedziałaś co chcę zrobić?
-Jestem Twoja mamą, ja wiem wszystko :) - mówię, zdając sobie sprawę jak szybko to stwierdzenie straci na wartości.
-Acha... a możesz przez chwile nie wchodzić do pokoju?
-I tak usłyszę co chcesz zrobić.
-A możesz przez chwile nie słyszeć - pyta z rozbrajającą szczerością mój przebiegły 4 i pół latek.
-A będziesz otwierał okno?
-no... nie...-kręci Okruch
-a co będzie robił?
-No będę skakał po łóżku. To możesz nie słyszeć? Tylko przez chwilę!
-Mogę- odpowiadam i po chwili słyszę jak skrzypią sprężyny, młody się chichra, a za chwilą woła:
-Już! Już skończyłem! Teraz już słysz!

Mistrz zbrodni doskonałej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz