Parę miesięcy temu byliśmy z Okruchem u mojego ojca. Korzystając z okazji moja macocha wraz z rodzicielem zdecydowali sie przeprowadzić z moją cztero i pół letnią siostra rozmowę o gruntownych różńicach między malymi dziewczynkami, a małymi chlopcami. Wiadomo- temat przez rodziców najbardziej omijany, no ale skoro maly chlopiecc w domu kąpany będzie więc na ewentualność takiej rozmowy trzeba byc przygotowanym. Tak więc przez cały dzień człowiek przygotowywał w glowie odowiedzi na najbardziej zaskakujące pytania jakie mogą paść wieczorem: a co to? a czemu ja nie mam? a po co te różnice? Wiadomo, od tych pytań juz tyko maly kroczek dzielił nas od pytania skąd się biora dzieci, co to sex i Bóg wie co jeszcze. Drżeli więc rodziciela, drżałam ja- siostra starsza, drżal Kruszyn-szwagier, bo pytanie przy kąpieli mogło dopaść kazdego. Nie drżał tylk Okruch- nieświadom jakie zamieszanie wywołał i sama zainteresowana, bo nie wiedziała jeszcze, że zainteresowaną będzie. Natrzedł więc czas kąpieli, Okruch pluska się niczym nieskrępowany gdy nagle drzwi do łazienki otwierają się i wchodzi moja mała siostrzyczka z zamiarem "pomocy". Zadowolona bawi się z Okruszkiem czas jakiś po czym nagle przekrzywia głowę i pelnym zaciekawienia glosem pyta:
-Mamoooo... a dlaczego Okruszek ma...(wszyscy wstrzymali oddech- zaczęło się!)
... taki mały pępek?
Nawet nie wiecie jaki nam wszystkim ulżyło :)
Bo tego się nie da przewidzieć. A Maleństwo pewnie dowie się w przedszkolu albo szkole - teraz to już taki standard ;)
OdpowiedzUsuńha! ja sie boje, że jak wroci z przedszkola to będzie nam mogło jeszcze korepetycji udzielać w tej dziedzinie xD
OdpowiedzUsuńtakie czasy teraz;p