piątek, 1 czerwca 2012

             Parę tygodni temu rozmawialiśmy z Kruszynem na temat zadawania nam przez ludzi debilnych pytań, na które bardzo trudno odpowiedzieć. Trudność odpowiedzi nie polega na naszej niewiedzy, lecz na niemżliwości pochamowania naszych pyskatych języków. Chamy z nas i prostaki- taka karma. Przykładową historią byla sytuacja w jednym z supermarketów kiedy to kobiecina stojąca przede mną w kolejce do kasy najpierw patrzyła to raz na mnie, to raz na Okrucha pchanego przeze mnie w wózku, a potem- marszcząc czoło z wysiłku zapytała: "To Pani jest z tym dzieckiem"? Nie moglam się powstrzymać, i  odpowiedziałam, że "nie, stało sobie w sklepie samo to pomyślałam,że mu pomoge i do kasy popchne". Wtedy to mąż mój uraczył mnie wykładem, że nie wolno, że nie ładnie, że nie wypada itp itd. Nerwy powinno się trzymać na wodzy- gromił Kruszyn sam pozując na wzór opanowanego i świadomego obywatela. I byłam nawet skłonna uwierzyć, do chwili kiedy to wrocił z pracy zły jak diabli. Wiadomo- gorszy dzień, zdarzyć sie moze każdemu. Pytam więc grzecznie co sie stało:
-A...- próbuje się wymigać Kruszyn, ale pod moim twardym wzrokiem ustępuje- z szefem sie pokłóciłem..
-opowiadaj - mówię ciepłym, uspokajającym tonem mocniej chwytając rękojeść wałka do ciasta
-dzisiaj podkręcone było tempo pracy, nerwowa atmoswera... czekałem, aż blok( mala dygresja- nie pytajcie mnie co za "blok" nie mam pojęcia. Kruszyn od paru lat próbuje wytłumaczyć mi na czym polega jego praca- ja natomiast za dziesiątym razem dałam za wygraną, od tego czasu kiwam więc glową i udaje, że wiem o czym do mnie mówi) zastygnie, przechodził szef i pyta się na co czekam, czy chcę go do domu zabrać( bloka, nie szefa xD)
-i to Cie tak zdenerwowalo?-dziwię się szczerze
-nie zdenerwowalo..ale jakos tak automatycznie odpowiedzialem, że tak, chce zabrać blok do domu i zrobię sobie w nim, kurcze kwietnik. (chociaż moja kobieca intuicja podpowiada mi, że slowa kurczę tam nie było)
Przyganiał kocioł garnkowi...


Serdeczne pozdrowienia dla Wikinga Zbywzdgarda, który tajniacko podczytuje. Inwigilacja totalna... :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz