czwartek, 23 sierpnia 2012

Od czasu kiedy jestem Mamą moje zycie zmieniło się diametralnie. Kruszyn- jako dumny ojciec, głowa rodziny i wzór do nasladowania też to przyznaje. Śmiało można powiedzieć, że nasze życie wzniosło się na wyżyny...Zniknkęły dolne półki w kuchni, w łazience środki cystości stoją na koszu na brudne ciuchy, kocie miseczki powędrowały na parapet, książki stoją popychane na jedyną szklaną szafką do której Okruch nie ma dostępu, kabel od laptopa pnie się po oparciu wersalki dzieląć pokój na pół. Prawdziwym problemem są buty, ciężko znaleźć na nie inne miejsce niż ziemia...taaak, nasze życie ewidentnie osiągneło wyższy poziom od kiedy Dzieć nauczył się raczkować i wstawać bez niczyjej pomocy

3 komentarze:

  1. Ja to mam i bez tego - u mnie wszystko jest na wyżynach (głównie kosz na śmieci ;P) ze względu na fretki ;)

    ( że gośka :P)

    OdpowiedzUsuń
  2. A poczekaj, aż chodzić zacznie

    OdpowiedzUsuń
  3. P.S. Z paskiem menu masz coś nie teko - taki cieniutki i rozciągnięty ;)

    OdpowiedzUsuń