środa, 18 lutego 2015

       Z cyklu Nocne Polaków rozmowy. Godzina prawie czwarta rano, budzi mnie szarpanie rękawa i ciche:
-Mamo...Mamusiu...
Wstaję i nieprzytomnym głosem pytam:
-Co się stało Kochanie? (Przez jakiś czas Okruch bał się wilków*, więc całkiem możliwe, że jakiś zły sen, że syn się boi, że utulić muszę - więc sprawa poważna i trzeba obudzić się jak najprędzej). Młody przysuwa konspiracyjnie buzie do mojego ucha i szepcze:
-Mamo, ktoś tu jest..
-Gdzie Skarbie? - pytam momentalnie przypominając sobie wszystkie możliwe horrory
-W moim uchu...- odpowiada dziecko, wybucha śmiechem i idzie spać dalej.
Tak to się moi drodzy zaczyna.



* Na strach przed wilkami rewelacyjnie podziałała książka Jak pokonać wilki. Strachy na lachy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz