środa, 15 kwietnia 2015


Wywiało mnie ostatnio w sprawach służbowych do Warszawy. Tuż przed wyjazdem, żeby chłopakom ułatwić zasypanie nagrałam młodemu jego ulubioną kołysankę na tatusiowy telefon. (Mamy naszą ulubioną, śpiewaną dzień w dzień - fajny pomysł, żeby Okruszek nie tęsknił za bardzo). Pierwszej nocy po powrocie przytulam się do Młodego i pytam się czy zaśpiewać mu na dobranoc

- wiesz mamo, nie musisz... mam telefon tatusia.
przegrałam z techniką...
p.s. Na szczęście szybko się zorientował, że do telefonu ciężko się przytulić :)


***

Siedzimy na placu zabaw, w piaskownicy bawi się dziewczynka- wygląda na lekko zagubioną.
- kochanie, może zbudujecie razem zamek z piasku?
- ale mamo, ja nie wiem jak się ta dziewczynka nazywa
- to nic, podejdź, sam się przedstaw i zacznij rozmowę! Na pewno będzie milo
- no dobrze- mówi Okruch zrezygnowanym tonem. Po chwili uśmiecha się jednak, a ja już wiem, że wpadł mu do głowy jakiś temat.
- czeeeeść- zagaja rozmowę i od razu dodaje, żeby temat się nie urwał- a wiesz, że moja mama jest gruba?
mistrz podrywu... Po tatusiu....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz