niedziela, 22 listopada 2015


W takie szare dni jak ten, kiedy zaczyna się robić zimno człowiek tęskni do wakacji. My tęsknimy nie tyle do samego wolnego czasu, co do miejsca... To niesamowite, że każdy ma taki swój mały sekretny kąt, za którym tęskni. Do miękkiej zielonej trawy i zapachu koszonego siana. Świerzego mleka i domowej roboty twarożku, który przyprawiamy zerwanymi pomidorami, szczypiorkiem i rzodkiewką. Do spania w namiocie lub przyczepie tuż pod górami. Do ogniska w późną noc, pogoni za świetlikami. Zażeraniem się poziomkami rosnącymi dziko na bunkrze. Chodzeniem boso po trawie i gapieniem się na księżyc przez rozstawiony na polu teleskop. I tych rozmów do późna z najwspanialszymi ludźmi na świecie. 
Dlaczego tak mnie wzięło na wspominki? Przy urządzaniu pokoju dla Okrucha zastanawialiśmy się co by tu wymalować na ścianie. Szkoda, że nie można przenieść gór i Wapienicy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz