Opowiem teraz trochę o spaniu z Kruszynem. I wstydzić powinien się ten, co miał brzydkie myśli! Będzie o spaniu-spaniu- co także jest wspaniałe, jak już człowiek się tak wtuli i poczuje się bezpiecznie. Moje Kochanie w spaniu jest prawdziwym mistrzem. Co noc to inna pozycja. Zaobserwowałam już na:
- baletnicę- z jedną rączką na górze i fikuśnie wygiętą nóżką;
- zapaśnika sumo- zrzucając mnie nie tylko z mojej połowy, ale i także z samego łóżka;
- sokratesa- z rączką podpartą pod brodę, zamyśloną miną ( czasem także pomrukuje - pewno głowi się nad jakimś wielkim problemem filozoficznym);
- supermena - na brzuchu z rączkami w górze i kołdrą, która imituje peleryną;
- na Kruszyna - wszystkie członki we wszystkich kierunkach ( także nie ma wtedy miejsca dla innychśpiochów);
- pogromce kotów - zrzucając przez sem mojego kota i to w taki sposób, że zahacza o sufit grzbietem;
-Muszę wypełnić swoje przeznaczenie...
Zaintrygowana sięgam po aparat, włączam nagrywanie i po cichutku podpuszczam go, by mówił jeszcze.
-A co jest Kruszku Twoim przeznaczeniem?
A Moje Kochanie z całą powagą, nie otwierając oczy oświadcza:
- Musze doręczyć paczekę...
No tak, praca kuriera jednak mąci psychikę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz