niedziela, 19 czerwca 2011

Wreszcie po całym tygodniu zasuwania przy przygotowaniach do remontu doczekaliśmy się (prawie) całkowicie leniwej niedzieli. Jednak leżąc w łóżku około godziny 16 naszło nas żeby się zmobilizować i jednak coś zrobić.
-To może spacer? - proponuję
-Nie, lipa, na spacerze trzeba chodzić.
-To już wiem!- wołam uradowana- pojedziemy na jakiś pusty leśny parking i dasz mi troszkę poprowadzić.
-Hm..niech no się zastanowię.. .nie!- odpowiada mi Kruszyn złośliwie.
-Ej, to nie fair! Ja Ci czasem daję pozmywać!
Nie dał się przekonać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz