piątek, 1 lipca 2011

No i stało się.
Lipiec.
Tak, to już za parę chwil. Za dwa tygodnie i dni parę.
Boże, Boże, ale się poważnie zrobiło. Wszyscy się pytają o przygotowania, o sukienkę, o buty, o panieński, o obiad po i o dojazd przed. A my - w ramach wielkich przygotować oglądamy non stop wszystkie części Gwiezdnych Wojen, gramy w KOTOR'a ( ja I, Kruszyn na laptopie w część II) i planujemy dać synowi na drugie Han ewentualnie Obi Wan. Myślę, że to też jest jakaś oznaka dojrzałości ;)

Ciekawe kiedy się obudzę i stwierdzę, że butów do ślubu nie mam i rzucę się w wir zakupów. Stawiam na jakieś dwie godziny przed samą ceremonią.

2 komentarze:

  1. Mi się ostatnio śniło, że miałam brać ślub, w trakcie ubierania sukni okazało się, że mam tylko białe adidasy i nie mam gumki do włosów żeby je związać, a moja teściowa chce żebym założyła zielony stanik bo to tak "nowocześnie"...

    Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam już wszystko- świadkowa mnie zmusiła do wcześniejszego myślenia o tym ;p

    OdpowiedzUsuń