Został już tylko tydzień. Powoli się zaczyna, wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczą o zbliżającej się godzinie zero. Ostatnio nawet się wystraszylam, że to JUŻ! Tylko, że magiczne już przypadło na wprost niemoralną godzinę w niedziele rano i to na dodatek po Kruszynowej nocce. Tak więc, kiedy taki zielony ankubatorek jak ja nachylił sie do Kruszyna i szepnał:
-kurcze, ciężko powiedzieć, ale ...chyba cos się dzisiaj ruszy! - Kruszyn tylko przekręcił się na drugi bok i nie otwierając oczu szepnął:
- Dzisiaj? No, ale jak dzisiaj? Przecież ja śpie...
Najdziwniejsze jednek jest to, że Okruch wysluchał jego prośby i do teraz jest cisza, spokój i równowaga ;) No tak - czekamy na pozwolenie na lądowanie ;]
Póki co grzeczny, tylko żeby tak było dalej :D
OdpowiedzUsuń(Majek ze zmienionym nickiem pozdrawia :P)