Uciekliśmy z Kruszyną od problemów, które się tu kręcą i pojechaliśmy w trasę z ładunkiem. Bardzo to pomaga i relaksuje, w szczególności gdy trzeba sobie coś przemyśleć. Sama droga mogła wydawać się monotonna : od granicy do granicy- przez Warszawę i do domu. Wyjechaliśmy w nocy i wróciliśmy w nocy. Na szczęście Kruszyn jest idealnym kompanem do jazdy :) Kilka ciekawych przemyśleń, dobre płyty, pełno dziur w drogach, rozwalone zawieszenie. nic dziwnego, że magiczne słówko *Kurczak towarzyszyło mojemu nerwowemu kierowcy przez cały dzień. Pod koniec trasy sam zauważył, że coś za dużo wulgaryzmów w naszej rozmowie.
-Musimy czymś zastąpić słowo *kurczak - powiedział Kruszym omijając kolejną dziurę.
-Tak, zgada się, zdecydowanie go nadużywamy.
Mój mężczyzna zamyślił się na chwile, a potem powiedział z przejęciem
No, ale *Kurczak nie da się!
Zwątpienie przyszło, kiedy mieliśmy do wyboru dwie drogi.
-Dlaczego nie jedziemy przez Włocławek?- Zapytałam
-O nie! po moim trupie!
-Dlaczego? Nie chcesz wlokąc swój ból kochać mnie jak Irlandię?- zapytałam
-Jechałem już przez to miasto - powiedział pogrążając się w czarnych wspomnieniach - wiem co sprawiło ten ból ludziom z Włocławka.
Tak, ta piosenka ewidentnie była o straconym zawieszeniu.
-Musimy czymś zastąpić słowo *kurczak - powiedział Kruszym omijając kolejną dziurę.
-Tak, zgada się, zdecydowanie go nadużywamy.
Mój mężczyzna zamyślił się na chwile, a potem powiedział z przejęciem
No, ale *Kurczak nie da się!
Zwątpienie przyszło, kiedy mieliśmy do wyboru dwie drogi.
-Dlaczego nie jedziemy przez Włocławek?- Zapytałam
-O nie! po moim trupie!
-Dlaczego? Nie chcesz wlokąc swój ból kochać mnie jak Irlandię?- zapytałam
-Jechałem już przez to miasto - powiedział pogrążając się w czarnych wspomnieniach - wiem co sprawiło ten ból ludziom z Włocławka.
Tak, ta piosenka ewidentnie była o straconym zawieszeniu.
( *nie będę tutaj demotywowała gimnazjalistów)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz