Zaczęło się niewinnie. Ot, ona ze złamanym serduchem i on ze swoimi małymi grzeszkami. Po paru kawach, wygranej w bilard, zszytym staniku, żeby biust wyglądał na większy i koszuli ubraną na lewą stronę z niego i niej robili się oni.Zwyczajna kolej rzeczy. Fenomenem jest to, że jeszcze się nie pozabijali... A nawet wręcz przeciwnie. Czasu upłynęło całkiem sporo, a oni dalej lubują się w swoich złośliwościach, i - na przekór wszystkiemu- kochają się coraz bardziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz